W maju 2019 roku Piast Gliwice wjeżdżał do ekstraklasowej historii przez główną bramę: pierwszy mistrz Polski z Górnego Śląska, który nie nazywał się Górnik ani Ruch. Siedem lat później ten sam klub o utrzymanie bił się do ostatniej kolejki. Jak z drużyny grającej w eliminacjach europejskich pucharów robi się zespół walczący o ligowy byt, i czy sezon 2026/27 to początek drogi w drugą stronę?
Historia i tożsamość
Klub powstał 18 czerwca 1945 roku, założony przez repatriantów, którzy przyjechali do Gliwic ze Wschodniej Galicji. Przez większość swojej historii Piast był drużyną z niższych półek, do najwyższej klasy rozgrywkowej dotarł dopiero w XXI wieku i długo uchodził za typowego ligowego średniaka. Kibice mówią na zespół „Piastunki”, a niebiesko-czerwone barwy to jeden z niewielu elementów, które przez dekady się nie zmieniły.
Przełom przyszedł w drugiej połowie lat 2010. Najpierw, w sezonie 2015/16, Piast pod wodzą Radoslava Latala wywalczył wicemistrzostwo Polski i pierwszy medal w historii. Trzy lata później, w sezonie 2018/19, ekipa Waldemara Fornalika dokończyła dzieła i sięgnęła po tytuł mistrza Polski, i to z budżetem znacznie mniejszym niż Legia czy Lech. Ta sensacja otworzyła drzwi do europejskich pucharów i na trwałe zmieniła status klubu z prowincjonalnego na taki, który raz zasmakował szczytu. Domem drużyny pozostaje Stadion Miejski im. Piotra Wieczorka przy ulicy Okrzei, otwarty w 2011 roku obiekt na blisko 10 tysięcy widzów.
Sezon 2026/27: ambicje i plany
Po tym, jak przez cały poprzedni sezon Piast oglądał się na strefę spadkową, a ligowy byt zapewnił sobie dopiero w ostatniej serii gier, plan na 2026/27 jest prosty: żadnych nerwów do maja. Sterami trzyma Daniel Myśliwiec, który wiosną 2026 przedłużył umowę do końca sezonu 2027/28, a na początku lipca klub ogłosił jego pełny sztab. Myśliwiec to szkoleniowiec z pomysłem na nowoczesną, wysoko pressingującą piłkę i słabością do stawiania na młodych, czyli ustawienie, które przy budżecie Piasta wygląda na jedyną sensowną drogę. Czy z tak przebudowaną kadrą uda się przeskoczyć z walki o utrzymanie do spokojnego środka tabeli? To pytanie zadaje sobie teraz w Gliwicach każdy.
Transfery
Lato 2026 to przede wszystkim wymiana i odchudzanie kadry, głównie na zasadzie wolnych transferów. Najgłośniejszym ruchem jest sprowadzenie Marcela Mendesa-Dudzińskiego, 21-letniego bramkarza, który nie przebił się do składu Legii Warszawa i w Gliwicach ma odbudować karierę. Do ataku dołączył francuski napastnik Samuel Ntamack, a środek pola wzmocnił doświadczony Jakub Łabojko z Motoru Lublin. Z drugiej strony klub pożegnał kilka rozpoznawalnych twarzy i całkowicie przemeblował sekcję bramkarzy.
- Przychodzą bramkarze: Domen Gril (z Académico Viseu) i Marcel Mendes-Dudziński (z Legii Warszawa).
- Do ofensywy: napastnik Samuel Ntamack (z SD Huesca) oraz defensywny pomocnik Jakub Łabojko (z Motoru Lublin).
- Młodzież i powroty: 17-letni napastnik Maciej Kucharski (Śląsk Wrocław II) plus wracający z wypożyczeń Jakub Niedbała i Dawid Rychta.
- Odchodzą: Grzegorz Tomasiewicz (do Śląska Wrocław) i Michał Chrapek (do Ruchu Chorzów).
- Rozstania: bramkarze Dominik Holec i Karol Szymański oraz obrońca Tomasz Mokwa.
Finanse i wartość kadry
Piast nigdy nie był klubem, który przelicytuje rywali portfelem. Wartość rynkowa kadry na sezon 2026/27 według serwisu Transfermarkt to okolice 10 milionów euro, czyli poziom typowy dla dolnej połowy Ekstraklasy i ułamek tego, czym dysponują Legia, Lech czy Raków. Filozofia gliwiczan od lat opiera się na budżetowej stabilności zamiast transferowych wojen: latem klub świadomie odpuścił licytację o Patryka Dziczka, stawiając na spokój finansowy zamiast wyścigu ofert. Miejski stadion, rozsądne kontrakty i praca z młodzieżą to fundament, na którym Piast próbuje utrzymać się w elicie bez zadłużania po uszy.
Co śledzić dla typera
Dla typera Piast to klasyczny kandydat do roli średniaka z ciągotami w dół tabeli: zespół, który u siebie potrafi urwać punkty każdemu, ale na wyjazdach bywa bezbronny. Świeżo poukładana kadra i nowy bramkarz numer jeden oznaczają, że pierwsze tygodnie sezonu warto traktować ostrożnie, zanim Myśliwiec dograje mechanizmy. Mecze z niską liczbą goli to naturalny kierunek myślenia przy takich drużynach. Zanim postawisz kupon, sprawdź nasze typy na mecze i value bety, a szerszy obraz stawki znajdziesz w zapowiedzi Ekstraklasy 2026/27.
Piast Gliwice ma w gablocie coś, czego wielu większych i bogatszych rywali nie ma wcale: mistrzowski tytuł. Sezon 2026/27 nie będzie o pogoni za kolejnym, tylko o tym, żeby przypomnieć sobie, jak wygląda tabela oglądana z bezpiecznego dystansu. Jeśli Myśliwiec ułoży zespół tak, jak zapowiada, „Piastunki” mogą znów stać się drużyną, o której mówi się z powodów innych niż walka o byt.
18+. Hazard może uzależniać. Graj odpowiedzialnie.
