Cztery gwiazdki nad herbem i półfinał Pucharu Europy w klubowym życiorysie, a jeszcze niedawno realne widmo spadku do ostatniej kolejki. Widzew Łódź wchodzi w sezon 2026/27 jako klub, który przerobił już wszystkie emocje, jakie futbol potrafi dać. Poprzednie rozgrywki były jazdą bez trzymanki: czterech trenerów, walka o utrzymanie do samego końca i finisz na 14. miejscu. Teraz, z miliarderem u steru i Karolem Świderskim w ataku, łodzianie chcą wreszcie odetchnąć. Pytanie tylko: czy stać ich na spokój, którego kibice spod znaku RTS w ogóle nie znają?
Historia i tożsamość
Wszystko zaczęło się w 1910 roku, gdy w robotniczej Łodzi powstało Towarzystwo Miłośników Rozwoju Fizycznego Widzew. Stąd wziął się skrót RTS i czerwono-biała tożsamość, którą łodzianie noszą z dumą po dziś dzień. Złote lata przyszły w latach 80. i 90.: cztery tytuły mistrza Polski (1981, 1982, 1996, 1997), Puchar Polski w 1985 roku, a do tego półfinał Pucharu Europy Mistrzów Klubowych w sezonie 1982/83, wynik, którego żaden inny łódzki klub nawet nie liznął. To w Widzewie ogrywał się Zbigniew Boniek, zanim za grube pieniądze trafił do Juventusu.
Potem przyszła druga strona medalu. Widzew zaliczył upadki aż do niższych lig, przeżył finansową zapaść i odbudowę od podstaw, a mimo to trybuny nigdy nie zgasły. Kibice spod znaku RTS to jedna z najgłośniejszych i najbardziej lojalnych grup w Polsce, a derby Łodzi z ŁKS-em potrafią rozgrzać całe miasto bardziej niż niejeden mecz o mistrzostwo. Od 2017 roku łodzianie grają na nowym Stadionie Widzewa na prawie 18 tysięcy miejsc, który w dni meczowe wypełnia się czerwienią. Ta wierność kibiców jest dziś największym kapitałem klubu.
Sezon 2026/27: ambicje i plany
Poprzedni sezon był dla Widzewa lekcją pokory. Przez zespół przewinęło się czterech trenerów, a walka o utrzymanie ciągnęła się do ostatnich kolejek. Ster w marcu przejął Aleksandar Vuković, doświadczony szkoleniowiec znany z Legii i Piasta Gliwice, i to on doprowadził drużynę do bezpiecznego, 14. miejsca. Serb zostaje na kolejny sezon, bo ma kontrakt do końca rozgrywek 2026/27 z opcją przedłużenia. Jakie są ambicje? Tu robi się ciekawie, bo właściciel Robert Dobrzycki ostudził zapały i wprost zaprzeczył, by Widzew celował tego lata w puchary czy mistrzostwo. Plan jest przyziemny: grać spokojniej, ustabilizować się w środku tabeli i dopiero w perspektywie kilku lat myśleć o czołowej piątce. Czy kibice klubu z takim herbem kupią cierpliwość zamiast szarży?
“Nikt nie wyobraża sobie powtórki z poprzednich miesięcy.”
— Karol Świderski, napastnik Widzewa Łódź
Transfery
Największym uderzeniem lata jest powrót Karola Świderskiego do Ekstraklasy. Reprezentant Polski przyszedł z Panathinaikosu Ateny za około milion euro (kwota może urosnąć do 1,3 mln z bonusami) i podpisał kontrakt do 2029 roku, stając się jedną z twarzy projektu. Do tego dołożono hiszpańskiego defensora Mario Garcię z Racingu Santander. Dyrekcja nie ukrywa jednak, że kadra wciąż wymaga łatania, szczególnie na lewej obronie, gdzie zrobił się wyraźny deficyt. Po drugiej stronie bilansu klub pożegnał kilku zawodników, w większości schodzących z kontraktów.
- Przyszli: Karol Świderski (napastnik, Panathinaikos, ok. 1 mln euro), Mario García (obrońca, Racing Santander).
- Odeszli: Samuel Kozlovsky (obrońca, Slovan Bratysława, koniec kontraktu), Dion Gallapeni (obrońca, Wisła Płock), Bartłomiej Pawłowski (pomocnik, Arka Gdynia).
- Wypożyczony: Maciej Kikolski (bramkarz, GKS Katowice).
Finanse i przychody
Za czerwoną częścią Łodzi stoi dziś realny kapitał. Od marca 2025 roku większościowym właścicielem, z ponad 76 procentami akcji, jest Robert Dobrzycki, współtwórca Panattoni, jednego z największych deweloperów magazynowych w Europie. To kibic Widzewa, który wkłada w klub prywatne pieniądze bardziej z pasji niż z chłodnej kalkulacji. Efekt widać w wycenach: według Transfermarktu kadra Widzewa jest warta około 15,6 mln euro, co daje ósme miejsce w Ekstraklasie i skok o ponad 60 procent rok do roku. To spory postęp, ale też twardy sygnał, że do ligowej czołówki pod względem budżetu wciąż trochę brakuje. Resztę robią frekwencja i lojalność kibiców, bo pełny stadion to stały punkt w widzewskim kalendarzu.
Co śledzić dla typera
Dla typera Widzew to klasyczny średniak, który u siebie potrafi ugryźć każdego, a na wyjeździe bywa nieobliczalny. Ze Świderskim w składzie łodzianie zyskali napastnika z ekstraklasowym i reprezentacyjnym sznytem, więc obserwuj, jak szybko złapie rytm i ile bramek doda drużynie, która wcześniej strzelała za mało. Druga niewiadoma to defensywa i dziura na lewej obronie, bo jeśli Vuković jej nie zaszpachluje, mecze Widzewa mogą być bramkostrzelne. Zanim postawisz kupon, sprawdź nasze zapowiedzi meczów i value bety, a szerszy obraz stawki znajdziesz w zapowiedzi Ekstraklasy 2026/27.
Widzew Łódź wchodzi w nowy sezon spokojniejszy niż zwykle, ale to wciąż klub, w którym środek tabeli szybko robi się za ciasny. Miliarder u steru, reprezentant Polski w ataku i trybuny, które nie odpuszczają, a jeśli ta układanka zaskoczy, cierpliwy plan może przyspieszyć bardziej, niż zakłada zarząd. A jeśli nie, znów zrobi się gorąco. Z Widzewem nudy po prostu nie ma.
18+. Hazard może uzależniać. Graj odpowiedzialnie.
